| Gdy gaśnie pamięć ludzka - dalej mówią kamienie. (słowa ks. Stefana Kardynała Wyszyńskiego) |
Krajobraz pisany kamieniami (ks. J. St. Pasierb - "Pejzaż") |
Miejsce to poświęcone jest Tym, którzy na Kresach wschodnich dawnej Rzeczypospolitej współtworzyli historię, gospodarkę i kulturę, trwając przez stulecia - mimo prześladowań - przy wierze katolickiej, Ojczyźnie, języku i tradycjach przodków, a także Tym, którzy nie znaleźli miejsca na cmentarzu.
Zajmując się miejscami pochówków doczesnych szczątków ludzkich Fundacja ma na uwadze, jako nadrzędne nad innymi, zasady wiary katolickiej. Następujący tekst najlepiej oddaje nasze intencje.
"Los ciała po śmierci
Co tłumaczy kult, jakim winniśmy otaczać nasze cmentarze:
Cmentarz to prawdziwa rola Boża, w której Kościół kryje ciała umarłe, ale należące do Chrystusa, niby doborowe ziarna pszeniczne, które do czasu ulegają rozkładowi, by kiedyś powstać z ziemi w przeobfity plon Chrystusowy.
CIAŁO LUDZKIE ZAWSZE JEST GODNE CZCI. Jest bowiem świątynią Ducha Świętego mieszkającego w duszy sprawiedliwej [bezgrzesznej]; jest namaszczone sakramentalnie, zwłaszcza w sakramencie Ostatniego namaszczenia; jest uświęcone przez sakramentalny kontakt z Ciałem Pańskim w Najświętszej Eucharystii; jest narzędziem duszy przy wykonywaniu aktów cnót nadprzyrodzonych, a przecież niektóre z nich mają swoje siedlisko wprost we władzach zmysłowych, czyli duchowo-cielesnych, jak cnota męstwa i umiarkowania. Stąd oczywiste, że ciało martwe i znajdujące się w rozkładzie, a nawet takie, które już obróciło się w proch, zasługuje na szacunek; jest bowiem uświęcone, należy do Chrystusa i choć jest w stanie poniżenia, czeka na nadchodzący stan uwielbienia [po Sądzie Ostatecznym]. A ponieważ dla nas pozostaje tajemnicą, czyje ciało należy do Chrystusa, a czyje nie – innymi słowy: kto umarł śmiercią dobrą, a kto złą – więc otaczamy prawdziwą czcią religijną ciała wszystkich umarłych.”
(„Życie pozagrobowe – co wiemy o rzeczach ostatecznych”, ks. dr Aleksander Żychliński, Biblioteka Carmelitana, t. XVII, Kraków 1944)
Drugim powodem, dla którego zajmujemy się cmentarzami jest konieczność upamiętnienia i zachowania na Kresach wschodnich dawnej Polski śladów wielowiekowej polskości.
Jeszcze w 2002 roku poprosiliśmy Pana prof. dra hab. Henryka Strońskiego z Tarnopola o wytypowanie cmentarzy wymagających zajęcia się nimi w pierwszej kolejności. Wskazane przez Niego cmentarze są wymienione w tym pismie (napisanym na naszą prośbę osiem lat później):
Rekomendacja prof. dra hab. Henryka Strońskiego w sprawie cmentarzy



